Prometeizm w Dziadach

Mickiewicz dedykuje “Dziady” swoim przyjaciołom z czasów uniwersyteckich, współwięźniom, prześladowanym za miłość do ojczyzny i patriotyczną działalność, którzy zmarli na wygnaniu: Janowi Sobolewskiemu, Cyprianowi Daszkiewiczowi i Feliksowi Kołakowskiemu. Akcja utworu toczy się w I połowie lat 20-tych XIX wieku, kiedy młodzi spiskowcy siedzą w więzieniu wileńskim. Wśród historycznych bohaterów umieścił Mickiewicz Konrada.

Symboliczna przemiana Gustawa – Konrada

Konrad to postać, która jest bohaterem dynamicznym, zmienia się na kartach dramatu. Gustaw z IV części “Dziadów” był człowiekiem nieszczęśliwie zakochanym, który stracił wiarę w miłość i tym samym, ochotę do życia. W więzieniu przechodzi symboliczną przemianę, której znakiem jest uczyniony przez niego napis na ścianie w celi: “Umarł Gustaw, narodził się Konrad”. Słuchając w celi opowieści współwięźniów o prześladowaniach Polaków, o okrutnych scenach zachodzących na ulicach Wilna, bohater dojrzewa wewnętrznie. Wzorem mitycznego Prometeusza, chce ocalić ludzi. Swój prometejski program zawarł w trzech pieśniach.

Pieśń zemsty

Treść pieśni zapowiada zemstę na wrogu, przedstawia wizję okrutnego i ostatecznego rozprawienia się z nim, by nie powstał więcej. Zemścić się trzeba za każdą cenę, “z Bogiem i choćby mimo Boga”. Współwięźniowie nazywają tę pieśń pogańską i szatańską.

Mała Improwizacja

Konrad przedstawia siebie jako orła, który wzlatuje nad ziemię, pomiędzy proroków, aby z góry spojrzeć na przyszłe losy Polski i świata. Jest wybrańcem, orłem na niebie. Niestety, widok na świat zakrywa mu wielki, czarny kruk – symbol szatana.

Wielka Improwizacja

Konrad jest pełen pychy. On – wybraniec- poeta, nie może być zrozumiany przez zwykłych ludzi. Musi działać sam, jest przecież równy Bogu! Domaga się od Boga władzy nad światem i duszami ludzi, chce wyzwolić Polskę – Bóg milczy jednak. Konrad chce się poświęcić za cały naród, zostać odkupicielem jego win, ale grzeszy, stawiając się na równi z Bogiem, zarzucając Bogu, że nie kieruje się miłością. Poniósłby całkowitą klęskę, gdyby nie pokora księdza Piotra, który błaga Boga o litość nad duszą Konrada. Ksiądz Piotr widzi dobre intencje Mickiewiczowskiego bohatera, wierzy, że odegra on jeszcze wielką rolę w wyzwoleniu Polski.